Co mi dał 2017 rok?

Ten rok był inny.

Był spontaniczny, nerwowy i burzliwy. Pokazał, że po każdej burzy wychodzi słońce, a potem niebo ubrane jest w kolorową tęczę obwieszczającą radość i spełnienie.
Wiele mnie nauczył, Ciebie pewnie też. Dał wiele powodów do smutku i płaczu, dał też chwile, w których nie uśmiech nie znikał z twarzy.
Czas na wielkie podsumowanie…tymtymtym..

PODSUMOWANIE ROKU.

  1. NERWOWY OKRES MATURALNY.
    Okres maturalny był dla mnie bardzo ciężkim okresem. Kosztował mnie wiele nerwów, upadków i podnoszeń.. i pieniędzy, bo gdyby nie korepetycje, pewnie dziś bym nie była, tu gdzie jestem.Cieszę się ogromnie, że mam to już za sobą. Kiedy już nie mogłam wytrzymać, i w głowie miałam tylko równanie i pitagorasa, albo to czy czy Soplica dostał tę czarną polewkę czy nie . Kiedy przed ustną maturą z angielskiego, dramatyzowałam, że nie zdam. Kiedy wszyscy sprawdzili wyniki w necie, a ja jechałam w ciemno i okazało się, że zdałam ! Trud, praca i wysiłek. Dowiodłam, że jak się chce to się da. WSZYSTKO.
  2. PIERWSZE WSPÓLNE WAKACJE.
    Tego gdzie pojedziemy, nie wiedzieliśmy do samego lipca. Opcji było miliony. Z racji tego, że Mati nie należy do typu organizatora, musiałam wziąć sprawy w swoje ręce. Poszłam do biura, wykupiłam wakacje i w drogę.  Piękna a zarazem pochłonięta slamsami Albania uderzyła w nasze serduszka. Mimo wszystkich plotek, o czychającym tam niebezpieczeństwie, spędziliśmy te wakacje tam najcudowniej. Poznaliśmy ciekawych ludzi i z Polski i spoza niej. Poznaliśmy najskrytsze zakątki Albanii i jej historię. Ale najważniejsze , że spędziliśmy je razem. Poznając się bliżej, co buduje związek.
    IMG_20170720_121057IMG_20170720_122230received_1764821820213731
  3. WARTO POMAGAĆ.
    Chcąc otrzymywać dobro, należy dobro dawać. Samo współczucie na cierpienie innych nic nie da. Pewnego grudniowego dnia uświadomiłam sobie, że chcę pomagać. Tydzień przed wielkim finałem, zgłosiłam się na darczyńcę w szlachetnej paczce. Nie wiedziałam zupełnie na czym to polega. Gdy dowiedziałam się, że głównymi priorytetami rodziny, którą wybrałam jest m.in. pralka byłam gotowa zrezygnować, gdyż zdawałam sobie sprawę, że nie jestem w stanie jej załatwić. Zorganizowałam zrzutkę i udostępniałam wszędzie na co i dla kogo. Odzew nie był taki jak bym się spodziewała, ale przy pomocy kilki osób udało się uzbierać na używaną pralkę. Zakupiliśmy jedzenie, pozałatwialiśmy środki drogeryjne, ubrania itp. Przy odrobinie wsparcia da się zdziałać wielkie cuda. Po dowiezieniu wszystkiego na miejsca , byłam szczęśliwa. Lecz po otrzymaniu listu z podziękowaniem łzy naleciały mi do oczu. Wtedy zdałam sobie sprawę, że WARTO POMAGAĆ.
    IMG_20171209_083928_518
    IMG_20171208_193828
  4. SPONTANICZNA ZMIANA STUDIÓW.
    Dziennikarką chciałam być zawsze, ale przecież nie tylko ja. I podobno udaje się nielicznym. Z tego względu już w kwietniu złożyłam papiery do WSB na zarządzanie nieruchomościami, chociaż matematyka to przedmiot, o który bałam się czy w ogóle go zdałam. Już miałam odbierać legitymację, gdy uświadomiłam sobie, że to nie to. Codziennie na facebooku czy instagramie wyskakiwały mi okienka z wydziału dziennikarstwa. Więc na tydzień przed wielką inaguracją szybko zrezygnowałam z WSB i w trymigi poleciałam na UAM. I o to jestem, studentką dziennikarstwa. I robię to, co mnie uszczęśliwia i czuję, że się spełniam.
  5. SNOWBOARD.
    Nauczyłam się śmigać na desce, mimo wielu upadków i łez.  Orczyka nie cierpię do dziś, ale tego widoku z samej góry się nie zapomina. Może nie nauczyłam, ale opanowałam zjeżdżanie na niej. Spędziłam cudowny czas w gronie przyjaciół i urodziny świętowałam na desce. Takich rzeczy się nie zapomina :)
    26176477_1611354792233113_264631783_n
  6. AH, CZAS WYKWINTNEJ SUKIENKI.
    Studniówka i zakończenie liceum, zakończenie pewnego etapu z życia.Trzy letniego nastawiania budzika na 5:50. Pożegnanie nauczycieli, który tyle Cię nauczyli, dali lekcje nie tylko wiedzy, ale również życia. Znosili Twoje humory, chwalili i karcili. Pożegnanie ludzi, którzy wiele wnieśli do Twojego życia. A na studniówce, zatańczenie poloneza z ukochanym w wymarzonej kiecce. MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ.
    26134913_1611353868899872_1640389531_n
  7. ISTNE PRZYPADKI.
    Gdy moja przyjaciółka dostała główną rolę w Trudnych sprawach byłam troszeczkę zazdrosna, bo o karierze aktorskiej marzyłam od dzieciaka. Ale nie można być zazdrosnym, wierzyłam w nią w całych sił. Gdy zaproponowała mi, żebym jechała z nią, nie musiała długo czekać na odpowiedź. Marzyłam, żeby zobaczyć Wrocław, marzyłam zobaczyć jak naprawdę wygląda praca na planie. Mimo strachu pojechałyśmy do Wrocławia. A ja… dostałam rolę. Więc zagrałyśmy razem. Miałyśmy ciężkie 3 dni, od rana do wieczora na planie. Ale było warto. Poznałyśmy wspaniałych ludzi, spędziłyśmy wspaniale czas i w marcu oglądałyśmy nasz odcinek na ekranach telewizorów.
  8. CZAS, WARTOŚCI
    Doceniłam wartości rodzinne, doceniłam rodzinę i przyjaciół. Zrozumiałam, że czas to jedyna rzecz jaką możesz podarować drugiemu człowiekowi.  Czas to coś, czego ciągle nam brakuje. Zatraceni w pracy, zdobywaniu pieniędzy pędzimy jak wariaci nie zatrzymując się. Ale przecież, gdy się nie zatrzymasz, nie ujrzysz tego pięknego zachodu słońca, nie poczujesz zapachu świeżych po deszczu liści drzew. Czasami warto na chwilę stanąć, popatrzeć na krajobraz. Warto usiąść zamiast w papiery, z rodziną. Pograć w rumikuba, czy gry nawet na kosnoli. To jednoczy, bardzo.
    26543120_1611360982232494_850513019_o
  9. KUCHNIA MOIM ŻYWIOŁEM.
    Polubiłam gotowanie i pieczenie. Nigdy nie lubiłam pichcić w domu, zawsze zajmował się tym ktoś inny. Jednak w tym roku udowodniłam sobie, że potrafię i chcę. Teraz jedyne co zamawiam, to książki kucharskie.. chyba mnie coś opętało 😀
    To co udało mi się zgotować w tym roku znajdziecie niedługo w dziale przepisy, teraz wstawiam tylko namiastkę.
    IMG_20171228_112409_79226034538_1605031096198816_619893286_n25360038_1594981500537109_1930314145_n26196773_1610637538971505_1725473657_n
  10. JAK ZAWSZE
    Popełniałam błędy, potykałam się, płakałam. Potem podnosiłam się, wstawałam i unosiłam głowę do góry. Los nie planuje nam życia, my nie układamy. Od nas zależy jak będzie ono wyglądać, los tylko czasami podrzuca nam pułapki, płata figle, byśmy potrafili walczyć o nas i nasze życia. Jestem pewna, że rok 2018 też przyniesie wiele niespodzianek. Nie wszystko będzie szło po naszej myśli, ale najważniejsze to walczyć i nigdy się nie poddawać. Nie załamywać się tylko z głową uniesioną twardo stąpać po ziemi.

    Życzenia na zbliżający się rok.

    Kochani, na ten nowy, zbliżający się wielkimi krokami rok, życzę przede wszystkim dużo wiary i optymizmu. To kolejne cyferki, zmieniają się daty, zmienia się wiek. Ale my się nie zmieniamy. Jesteśmy tacy sami, może z większym zapałem do zmian, może trochę bardziej sceptyczni, a może bardziej wierzący. Życzę, aby spełniły się wszystkie wasze postanowienia noworoczne. By ten rok, był jeszcze wspanialszy niż 2017. By nikt wam nie wmówił, że czegoś nie osiągniecie. I życzę więcej empatii, której tak ludziom brakowało w tym roku. Motywacji, i ogromu uśmiechu!

    HAPPY NEW YEAR!

    26235068_1611316508903608_1612812087_n

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *