Z przepiśnika Natki

Spalony schabowy

No dobra, te spalone pierwsze kotlety nie były zapowiedzią kucharki z pasją. Te naleśniki, które się ciągłe łamały też. W sumie nic nie wskazywało na to, że choć w minimalnym stopniu polubię gotować czy piec. Jedyne co lubiłam, to jeść i przy tym zostałam. Bez jedzenia nie da się żyć. Jedzenie jest święte. Jedzenie kocha mnie, a ja kocham jedzenie. A słodycze… to dopiero.

Słodyczowe love

Że za bardzo kocham jeść słodycze, postanowiłam znaleźć ich alternatywę. Dlatego kupowałam te batoniki, które niby były jak to się teraz mówi ” fit” . Ale to tylko chwyty marketingowe, w które młoda dziewczyna uwierzyła.  Więc zaczęłam szukać gdzie indziej, i tu najprzydatniejszą aplikacją okazuje się instagram. Gdzie wszystkie kobiety i mężczyźni żyjący zdrowym stylem odżywiania się, dodają swoje świetne fotografie przepisów, gdzie tylko się na nie spojrzy i już cieknie ślinka..

Pierogi życiem

Ach.. nie wspominając o pierogach. Pierogi to na prawdę potrawa, bez której nie da się żyć. Ja gdziekolwiek jestem, w jakimkolwiek mieście idę do pierogarni i próbuję ich specjałów.
Mój staż jest na razie malutki, bo nie mamy czasu, na podróże po miastach, ale na ten moment wygrywa Wrocławska pierogarnia ” Stary Młyn”, gdzie pierwszy raz widziałam i próbowałam pieczonych pierogów, które niedawno postanowiłam zrobić sama.

Wrocław, pierogi ” Stary Młyn” 26940496_1629280663773859_470015944_n

Pierogi lepione robiłam z babcią od małego. Zawsze ruskie. Kiedyś sklejałyśmy widelcem, ale babcia ś.p siostra nauczyła nas zwijać pierożki w tzw. gwiazdki. Od tamtej pory, nigdy nie sklejałyśmy już widelcem.
Jednak w grudniu, jeszcze 2017r. postanowiłam spróbować zrobić pieczone pierożki sama z Matim. Z racji, że jest to ciasto drożdżowe już miałam pietra, bo pamiętam, jak próbowałam zrobić pizze na urodziny Matiego,a ciasto w ogóle mi nie urosło.. więc wspomnienia z drożdżami nie należą do tych najprzyjemniejszych.

Więc miały być skromne pierogi. Ale u Matiego cała rodzina.. z 10 osób na bank. Jest dla kogo robić, co ?
Spójrzcie, co skomponowaliśmy !

26196773_1610637538971505_1725473657_n

PRZEPIS ( z tego przepisu wychodzi ok. 50 sztuk ) Czas przygotowywania, to 2 godz. zależy, kto z jakim farszem preferuje.

Składniki:

  • 1/2 mąki pszennej,
  • 25 gr drożdży świeżych,
  • 1 jajko + jedno do roztrzepania,
  • 250 ml mleka,
  • 1 łyżeczka cukru,
  • 2 łyżki roztopionego i ostudzonego masła,
  • 1/2- 1 łyżeczki soli,

    Sposób przygotowania:

  • Przygotowujemy zaczyn : lekko podgrzewamy mleko, dodajemy do niego łyżeczkę cukru, łyżeczkę mąki, sól i drożdże. Mieszamy i odstawiamy na 15 min. w ciepłe miejsce.

  • Po tym czasie do dużej miski wsypujemy mąkę, dodajemy jajko , zaczyn i roztopione i ostudzone masło. Wyrabiamy ciasto, aż przestanie nam się kleić do rąk. W razie potrzeby można dodać więcej mąki. Miskę odstawiamy na 1h w ciepłe miejsce do wyrośnięcia ciasta.

  • Tutaj robimy farsz. Ja zrobiłam wtedy z mięsa mielonego i warzyw. Można zrobić z kurczaka, ale warto go zmienić, bądź naprawdę bardzo drobniutko pokroić.
    Teraz sprawdzam, jak wyjdzie farsz ruski, ale z twarogi sernikowego( został, z sernika, więc jakoś trzeba wykorzystać) relację zdam później .

  • Ciasto wałkujemy. Wycinamy spore koła ok. 10 cm. Nakładamy 1 łyżeczkę farszu. Zlepiamy . Smarujemy rozbełtanym jajkiem.

  • Pieczemy 20 min. w 200 stopniach.

    I voilà!

    Polecane na obiad jak i na przystawki na imprezy dla gości.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kulinaria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *